Nieważne jak bardzo będę się tu uzewnętrzniać, jak dziwne i sekretne treści będę tworzyć; na zewnątrz i tak jestem zaledwie workiem kości. Miło jednak, gdy ktoś mnie idealizuje poprzez kilka zdań splamionych na globalnej przestrzeni.
Coś mi się wydaje, że dzisiejszy twór lekki nie będzie. Czasem jednak muszę pokomplikować czytelnikom życie.
Spadające gwiazdy majowych nocy pachną zmysłami, inspirują do spacerów w pościeli, które dają siłę i oczyszczają z nerwów, męczących myśli i zła tego świata.
Nie narzekam na brak kilku elementów, nie pragnę, by codzienność nabrała kształtu zgodnego z moją próżnością, bo doskonałość wydaje się tylko przekleństwem. Lubię dążyć, lecz nie za wszelką cenę; wolę oddać się teraźniejszości, która odnosi większe sukcesy. Oglądając się za siebie nie widzimy jak wpadamy w przepaść, a biegnąc tracimy oddech, który jest esencją życia. I może nie odkryłam złotego środka, ale znalazłam tutaj swoje miejsce bez przepaści i straconego oddechu.
Teraz słuchając ciszy wspominam oczy, z których czerpię nagrodę do bycia bardziej oglądaną, poczucia się lepszą, zmysłową i uśmiechniętą. A jeśli to złudzenia, to mogę być wariatką - nikt by się specjalnie nie zdziwił!
I ciach bajera. Mogłabym pisać bez końca, a przecież wirtualnych istot uśpić nie chcę. Nic konkretnego nie wydumałam, a mimo to słowa płyną i wydają się nie zatrzymywać...
Pokój i wolność.
sobota, 5 maja 2012
piątek, 4 maja 2012
optymizm
Wspaniałość polega na tej prostej i oczywistej codzienności, na leżeniu pod gołym niebem i tworzeniu lepszego świata wokół siebie, choćby przez rozmowę z ludźmi, np. :
"Marysia: Zauważyliście, że ciągle gadamy o seksie, piciu i masturbacji? Porozmawiajmy o... (olśniona) Sztuce! Literaturze i filozofii!
Piwko: (udając oburzenie) My gadamy o seksie? Ależ skąd ci to przyszło do głowy!
Tomek: (prawie nieprzytomny) Dobra Mary, możemy gadać o tych... dziwnych rzeczach.
Marysia: Więc moi drodzy... Czy wiecie, że homoseksualizm w sztuce sięga starożytności? "
Mimo, że wszyscy przeczą, ja twierdzę, że wcale się nie zmieniłam i nadal jestem/będę ambitną studentką, która pragnie zagłębiać tajniki wiedzy o zmroku.
A każdy kto czuje się zgorszony może mi pogratulować idealnego zestawienia poetyckich + obscenicznych tekstów w jednej notce i zapamiętać, że uzależnienie od niekoniecznie zdrowego towarzystwa może być bardzo niebezpieczne. (haha)Ale mając na uwadze, że istota ludzka bez innych istot jest wybaczyć, prawda?
"Marysia: Zauważyliście, że ciągle gadamy o seksie, piciu i masturbacji? Porozmawiajmy o... (olśniona) Sztuce! Literaturze i filozofii!
Piwko: (udając oburzenie) My gadamy o seksie? Ależ skąd ci to przyszło do głowy!
Tomek: (prawie nieprzytomny) Dobra Mary, możemy gadać o tych... dziwnych rzeczach.
Marysia: Więc moi drodzy... Czy wiecie, że homoseksualizm w sztuce sięga starożytności? "
Mimo, że wszyscy przeczą, ja twierdzę, że wcale się nie zmieniłam i nadal jestem/będę ambitną studentką, która pragnie zagłębiać tajniki wiedzy o zmroku.
A każdy kto czuje się zgorszony może mi pogratulować idealnego zestawienia poetyckich + obscenicznych tekstów w jednej notce i zapamiętać, że uzależnienie od niekoniecznie zdrowego towarzystwa może być bardzo niebezpieczne. (haha)Ale mając na uwadze, że istota ludzka bez innych istot jest wybaczyć, prawda?
czwartek, 3 maja 2012
My own free spirit
Wszelkie relacje w moim otoczeniu zmieniły się w niesamowicie krótkim czasie dwóch tygodni. Ciężarem głupoty i ignorancji pociągnęły w dół swoje ofiary i uczucie wszechobecnej beznadziei. Obudziły potwory moralne i rozpatrywanie spraw z punktu wspólnoty, która trzymała się wbrew zderzaniu charakterów.
Jedni mają zbyt słabą wolę, inni są zbyt zdegenerowani, by w swym kłamstwie i bezczelności nie przebrać miary. Zdeklarowana wrogość osiągnęła swe apogeum dopiero wtedy, gdy brak było dostatecznej chęci, żeby podjąć radykalną zmianę i wyrzec się swoich demonów.
A wszystko przez przepaść między słowem a czynem. Między kreacją a rzeczywistością. Całkiem spory obłęd. Całkiem nieskromny rodzaj nieskromności.
To już koniec mojego przemęczenia, rządy przejęła pewność, wręcz okropna pewność, po długim okresie napięcia i udręczenia. Tylko komu za to podziękować?
Trochę wspomnień z La Pinedy
Jedni mają zbyt słabą wolę, inni są zbyt zdegenerowani, by w swym kłamstwie i bezczelności nie przebrać miary. Zdeklarowana wrogość osiągnęła swe apogeum dopiero wtedy, gdy brak było dostatecznej chęci, żeby podjąć radykalną zmianę i wyrzec się swoich demonów.
A wszystko przez przepaść między słowem a czynem. Między kreacją a rzeczywistością. Całkiem spory obłęd. Całkiem nieskromny rodzaj nieskromności.
To już koniec mojego przemęczenia, rządy przejęła pewność, wręcz okropna pewność, po długim okresie napięcia i udręczenia. Tylko komu za to podziękować?
Trochę wspomnień z La Pinedy
środa, 2 maja 2012
Take a look around
(...) W ciemne zieleńce, do alej,
Na ławce, psiekrwie, na trawce,
Naróbcie Polsce bachorów,
Wijcie się, psiekrwie, wijcie,
W szynkach narożnych pijcie,
Rozrzućcie więcej kawalerskich chorób!
A!! będą później ze wstydu się wiły
Dziewki fabryczne, brzuchate kobyły,
Krzywych pędraków sromne nosicielki!
Gwałćcie! Poleci każda na kolację!
Na kolorowe wasze kamizelki,
Na papierowe wasze kołnierzyki!
Tłumie, bądź dziki!
Tłumie! Ty masz RACJĘ!!!
(...)
Będzie dziś święto wasze i zabrzęczą szklanki,
Ze wstydem powrócicie, rodzice was skarcą!
Wyjdziecie dziś na rogi ulic, o kochanki,
Sprzedawać się obleśnym, trzęsącym się starcom! (...)"
[Julian Tuwim - Wiosna]
Kto powiedział, że poezja musi być nudna? Fragment zamieszczony powyżej ma wręcz wydźwięk uniwersalny, można go prosto przełożyć na nasze czasy. Cyfry w kalendarzu zmieniają się z prędkością światła w przeciwieństwie do ludzkiej mentalności. Z natury jesteśmy zupełnie niemoralni, wykorzystamy każdą okazję, aby zaspokoić rządzę czegokolwiek: agresji, władzy, seksualności.
Czy w takim razie dobro jest kłamstwem narzuconym przez religię, społeczeństwo i kulturę? Czy patrzę na to zbyt ogólnie? Może rzeczywiście istnieją stuprocentowo dobrzy i stuprocentowo źli ludzie? Wątpliwe, a jednak przypuszczać można.
Na dworze mokro i wiosennie, więc z tej przyczyny zabrałam się za czytanie i przy okazji płodzenie nieskładnych teorii.
Na ławce, psiekrwie, na trawce,
Naróbcie Polsce bachorów,
Wijcie się, psiekrwie, wijcie,
W szynkach narożnych pijcie,
Rozrzućcie więcej kawalerskich chorób!
A!! będą później ze wstydu się wiły
Dziewki fabryczne, brzuchate kobyły,
Krzywych pędraków sromne nosicielki!
Gwałćcie! Poleci każda na kolację!
Na kolorowe wasze kamizelki,
Na papierowe wasze kołnierzyki!
Tłumie, bądź dziki!
Tłumie! Ty masz RACJĘ!!!
(...)
Będzie dziś święto wasze i zabrzęczą szklanki,
Ze wstydem powrócicie, rodzice was skarcą!
Wyjdziecie dziś na rogi ulic, o kochanki,
Sprzedawać się obleśnym, trzęsącym się starcom! (...)"
[Julian Tuwim - Wiosna]
Kto powiedział, że poezja musi być nudna? Fragment zamieszczony powyżej ma wręcz wydźwięk uniwersalny, można go prosto przełożyć na nasze czasy. Cyfry w kalendarzu zmieniają się z prędkością światła w przeciwieństwie do ludzkiej mentalności. Z natury jesteśmy zupełnie niemoralni, wykorzystamy każdą okazję, aby zaspokoić rządzę czegokolwiek: agresji, władzy, seksualności.
Czy w takim razie dobro jest kłamstwem narzuconym przez religię, społeczeństwo i kulturę? Czy patrzę na to zbyt ogólnie? Może rzeczywiście istnieją stuprocentowo dobrzy i stuprocentowo źli ludzie? Wątpliwe, a jednak przypuszczać można.
Na dworze mokro i wiosennie, więc z tej przyczyny zabrałam się za czytanie i przy okazji płodzenie nieskładnych teorii.
wtorek, 1 maja 2012
I'm raving
Czas płynie i płynie, myśli zawisły w powietrzu i nie dają się złapać.
Wartości się przewartościowały - są ważne, ale nikt ich nie docenia. Wierność własnym zasadom nie daje żadnej nagrody, bo jest postawą elitarną.
Osiągnięcie pełnego dobra w tych czasach jest niemożliwe.
Została wyobraźnia.
Wartości się przewartościowały - są ważne, ale nikt ich nie docenia. Wierność własnym zasadom nie daje żadnej nagrody, bo jest postawą elitarną.
Osiągnięcie pełnego dobra w tych czasach jest niemożliwe.
Została wyobraźnia.
how to sad
A boy loved a girl but the girl said No
She ran away with a handsome Gigolo
He loved her but they were through
So he fed himself to the lions at the zoo!
She ran away with a handsome Gigolo
He loved her but they were through
So he fed himself to the lions at the zoo!
czwartek, 9 lutego 2012
A więc stało się i odchodzisz -tu są twoje książki i płyty. Możesz zabrać co chcesz. (Najlepiej zabierz mnie)
Jestem lżejsza od fotografii - z których będziesz mnie teraz wycinać
Będę milczała - i tak jestem martwa
Odchodząc zabierz mnie
W nowym życiu znajdziesz mi miejsce - gdzieś na półce, czy parapecie
Raz na miesiąc kurz ze mnie zetrzesz
Odchodząc zabierz mnie
Proszę weź mnie też...
Subskrybuj:
Posty (Atom)













