piątek, 14 października 2011

FORSAKEN


Wszyscy wokół zdają się pływać w oceanie planów i przyszłości, natomiast ja tylko się przyglądam. Stoję na brzegu i zmierzam się z arktyczną falą, która wdziera się do mojego wnętrza i myśli. Bezowocnie. Bo wiart hula między uszami i wypłukuje piach teraźniejszości pozostawiając niepokojącą pustkę.

Wiesz?

Coś mnie przytłacza, coś mnie zastanawia.
A co jeśli?

Mogłabym tylko spać. I czekać na Ciebie. Zimno.

Więc czekam cierpliwie, aż wrócisz i mnie przytulisz. Bez zbędnych słów, ot tak, że oboje będziemy wiedzieli dlaczego.

Smutek jest cieżką chorobą zakaźną. Albo nawet wiatropylną przez wzdychanie... do Ciebie.

Zimno. Niebiesko.

Psychicznie mi niebiesko.








czwartek, 13 października 2011

Uwielbiam Tamarę za to iż pozwala mi cytować swoje słowa.


'Robiąc wczoraj w nocy porządki (ach ta bezsenność) natknęłam się na grę, o której oboje zupełnie zapomnieliśmy. Jak to się mogło stać? Niepojęte. A mieliśmy taką zabawę, gdy ją kupiłam. Czas wracać na front!

Karta dla niej:
"Zaproś swojego Partnera do zjedzenia Jego ulubionych
owoców lub słodyczy wprost z Twojego ciała."


TAK! Może winogrona? M&M'Sy? Polewa czekoladowa? Hm... ŻELKI?

Aż mnie skręca na myśl, co on planuje przygotować na sobotę. Ale zasad trzeba przestrzegać. Żadnego podglądania. Żadnego przyznawania się. Żadnych barier!

Ten weekend będzie bardzo wesoły...'






środa, 12 października 2011

STUPIFY

Pozwól mi zatrzymać ten świat, mieć te cuda, które czynisz dla mnie.
Gdy leżę w łóżku w nocy nic nie może mi zaszkodzić, gdy tulisz mnie do snu. Gdy budzę się rano, zdezorientowana bez Ciebie, bez wiary, biegnę do niewidzialnego celu, bo może wkrótce.
Obłęd trzyma mnie z dala od podstaw konstruktywnej aktywności.






wtorek, 11 października 2011

Almost love

Nie powiem, że kocham, bo to słowo jest zbyt wielkie na wszystkie uczucia ludzkie. Nie przyrównam Cię do bóstwa, bo czymże jest bóstwo przy Twoim obliczu? Nie znam Twoich wad, bo zalety restartują mi umysł. Nie chcę wywyższać Cię bo wtedy stado suk zleci się na Twą nieskazitelność. Uwielbienie staje się minimalnym uczuciem, kiedy patrzę na Ciebie.
Więc jak to nazwać? Jak okreslić?
Żebym tak mogła przywitać się z porankiem bez lamentów i wrzasków - cieszyć się jesiennym słońcem i Twoim blaskiem - byłabym spełniona. Mogłabym wtedy mówić - proszę uśmiechaj się do mnie częściej i pozwól mi się zatracić w Tobie.
Dla Ciebie wyglądając wulgarnie byłabym królewną. Dla Ciebie byłabym najwspanialszą, bełkoczącą alkoholiczką, byłabym ukochaną nerwuską, desperatką, damą, koleżanką, kochanką, dziwką, słońcem i gwiazdką. 


Lubię uśmiech, oczy, dłonie, ramiona, za krótkie włosy, tatuaż i nosek.






Czekam tylko aż obudzisz mnie swoim trzepotem rzęs i rzekniesz 'wstań księżniczko', abym mogła rozpocząć swój rejs dookoła świata.


Pisanie bezsensu, bez najmniejszego/najwiekszego sensu. Płacz nie pozwala na nic mądrego.

SHUT YOUR MOUTH


Nie zgaduj co chodzi mi po głowie. Nie ma powodów do paniki. Po prostu skończyłam wojnę ze światem. Muszę teraz dojść do siebie.

Trzymam Cię na dystans tylko z powodu tamtych wrażeń, przez które krew wrzała tak bardzo, że prawie dostałam wylewu. Przybito mnie do podłogi. Życie innych ludzi kaleczy wyobrażenie mojego. Istnienie mojego. Schematy. Ktoś próbował mnie w nim zamknąć. Przekonać, że nie jesteśmy niczym ponad doraźną chemię i przyzwyczajenie. Biedna, zdesperowana istota, która z własnej głupoty straciła swoją miłość. Swój żal próbuje przenieść na spełnionych ludzi.

Tak, ja też tracę rozsądek. Jesteś powodem, dla którego trwonię energię i przyzwoitość. Jednak wierzę nadal i pomimo wszystko, że potrafimy być szczęśliwi i wolni w świecie pełnym schematów. Na swój pokręcony sposób oczywiście. 

Nie wierzę, wiem.


zamienilam wszystko w nic.


 

GODSPEED ON THE DEVILS THUNDER


Im bardziej się wspinam, tym gorzej się czuję. Dlatego nie chcę żyć dla jutra, moje szczęście istnieje dzisiaj. Wiem, że nigdy nie znajdę perfekcji. Ale staram się ugryźć jakiś kawałek swojego życia i zamienić coś zwykłego w coś świetnego. I chyba o to w tym chodzi.
Fundamentalne spełnienie.






poniedziałek, 10 października 2011

Wyrzuty sumienia dają mi nieprzespane noce, łzy w oczach i świadomość utraty czegoś na czym mi zależy.






wiem co powinnam zrobić