piątek, 7 października 2011
czwartek, 29 września 2011
torture me
Upadasz w nicość. Chroniczna ofiara zamknięta w swoim raju utraconym.
Desperacja i niecierpliwość sprawiają, że szamoczesz się zazdrości i paradoksie pragnień. Tkwisz przeźroczysta, w świecie śpiączki, spuściźnie lunatyka.
W dniu, gdy twój plan zawiedzie, głowa niesiona wysoko zostanie zmiażdżona z trzaskiem za kłamstwa i insynuacje. Odejdziesz zlekceważona, samotna, z perfekcyjną zawziętością. Skłonna do zmiany obiektu lecz wciąż upokorzona przeze mnie.
Demony dla ciebie, anioły dla mnie.
trochę wakacji.
Desperacja i niecierpliwość sprawiają, że szamoczesz się zazdrości i paradoksie pragnień. Tkwisz przeźroczysta, w świecie śpiączki, spuściźnie lunatyka.
W dniu, gdy twój plan zawiedzie, głowa niesiona wysoko zostanie zmiażdżona z trzaskiem za kłamstwa i insynuacje. Odejdziesz zlekceważona, samotna, z perfekcyjną zawziętością. Skłonna do zmiany obiektu lecz wciąż upokorzona przeze mnie.
Demony dla ciebie, anioły dla mnie.
trochę wakacji.
środa, 28 września 2011
Tak łatwo się poddać, tak łatwo odejść i spalić mosty.
Jeśli chcesz, by wzrosła i była silniejsza, musisz wytrwać. Wytrwać w swojej miłości. Czasem nie łatwo jest kochać, ale to warte wszystkiego.
Niektórzy za szybko się poddają. Gdy słyszę, że znajoma para, którą uwielbiam rozstała się po 6 latach i już umawiają się z innymi ludźmi przeszywają mnie dreszcze. Jak grzesznika, który wzdryga się na myśl o piekle.
Dawno nie czułam się tak rozczarowana i zmieszana.
pare zdjątek z urodzin mojej ukochanej T.
Tiara z Twoich namiętnych szeptów męczy moją głowę, pustoszy, miażdży moje jestestwo. Zabijasz pocałunkami na biodrach. Przeszywasz, palisz.
Nie ma sensu definiowania magii, rozkładania jej na czynniki pierwsze i opisywania jej w sposób chorobliwie patetyczny.
Czytelniku o twarzy mima, magia jest ponad tym, co próbujesz tu wyczytać. Wypruwając tej notce flaki, nigdy nie poznasz jej prawdziwego znaczenia.
Nie ma sensu definiowania magii, rozkładania jej na czynniki pierwsze i opisywania jej w sposób chorobliwie patetyczny.
Czytelniku o twarzy mima, magia jest ponad tym, co próbujesz tu wyczytać. Wypruwając tej notce flaki, nigdy nie poznasz jej prawdziwego znaczenia.
wtorek, 27 września 2011
Sny sprzed nocy sprawiają, że potrzebuję nowej twarzy.
A Ty twierdzisz, że jestem bezczelna. Jestem, bo mi się teraźniejszość nie udała. Gdybym tak mogła być jednostronna, miła i przyjemna, czy kochałbyś taką wersję mnie? Nigdy nie ukrywałam swojego temperamentu. Bo bywa, że jestem ja. I tylko ja, ewentualne dodatki spierdalać. Jestem substancją o różnych twarzach. Tragiczna i nieznośna, by wieczorem być słodka i potulna. Oboje wiemy, że skrajności są tak pociągające...
A Ty twierdzisz, że jestem bezczelna. Jestem, bo mi się teraźniejszość nie udała. Gdybym tak mogła być jednostronna, miła i przyjemna, czy kochałbyś taką wersję mnie? Nigdy nie ukrywałam swojego temperamentu. Bo bywa, że jestem ja. I tylko ja, ewentualne dodatki spierdalać. Jestem substancją o różnych twarzach. Tragiczna i nieznośna, by wieczorem być słodka i potulna. Oboje wiemy, że skrajności są tak pociągające...
sobota, 10 września 2011
Nie tak wyobrażałam sobie wczorajszą noc. Wiedziałam, że w pewien sposób mnie nawiedzisz, oczekiwałam tego, w końcu nie na darmo myślałam o Tobie tuż przed objęciem Morfeusza.
Byłeś w moim sennym marzeniu, byłeś w tym świecie, który przybrał kształt koszmarnej krainy pozbawionej miłości. Wszechogarniająca pustka, samotność, ściganie własnych cieni. Nie cierpię snów, w których desperacko Cię szukam.
BARCELONO, nadchodzimy ;-)
Byłeś w moim sennym marzeniu, byłeś w tym świecie, który przybrał kształt koszmarnej krainy pozbawionej miłości. Wszechogarniająca pustka, samotność, ściganie własnych cieni. Nie cierpię snów, w których desperacko Cię szukam.
BARCELONO, nadchodzimy ;-)
piątek, 9 września 2011
Patrzę w jego oczy, głęboko, by przejąć gwałtowność i użyć ją przeciw niemu. Nawet jeśli szarpie mnie jak kukłę nie udaje mu się mnie skrzywdzić. Bo wiem, że za chwilę ujarzmię bestię miękkim uśmiechem i powabnym dotykiem. Za chwilę stanie się słaby, utonie w uniesieniach ciągnąć mnie z sobą na dno.
Ziemia wybucha pod naszymi ciałami podsycając szalejący ogień. Zbyt dobrze siebie znamy, by opanować duszące gorąco. Zataczając się z otępienia gubię resztki człowieczeństwa. Szacunek, romantyzm czy kontrola nie mają tu żadnego znaczenia. Nie tym razem.
Ziemia wybucha pod naszymi ciałami podsycając szalejący ogień. Zbyt dobrze siebie znamy, by opanować duszące gorąco. Zataczając się z otępienia gubię resztki człowieczeństwa. Szacunek, romantyzm czy kontrola nie mają tu żadnego znaczenia. Nie tym razem.
Kiedy pragnę namiętnych pocałunków - czekam. Kiedy pragnę czułości - łózko wypełnia nicość. Kiedy pragnę ciebie - jesteś daleko . Kiedy chcę usłyszeć twój głos - nie dostaję nic.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

























