Będzie dobrze, chociaż - boję się biologii.
czwartek, 5 maja 2011
środa, 4 maja 2011
Zobaczymy
delikatnym powiewem zmywam szepty z głów
jestem i opuszczam jednocześnie mój czas zaklęty
mru tak małe mru w twoją stronę bijące
jestem i opuszczam jednocześnie mój czas zaklęty
mru tak małe mru w twoją stronę bijące
wtorek, 3 maja 2011
zarys
Przesłałam wszystkie powodzenia
Zarysowałam ich część, by pamiętać ich zapach
Białych kartek utkanie, z liliowych uśmiechów
Wspólnej szczerości, wymyślone
Niekonsekwente erotyki, patrzące za mgłą
Wtulone muśnięcia
Dziś już nie ja patrzę na Ciebie
Ty inne oczy masujesz
Beze mnie patrzysz
Jej wyśnij melodię, mnie
Nie mów co robić
Sama pójdę w swoim odkochaniu
Zarysowałam ich część, by pamiętać ich zapach
Białych kartek utkanie, z liliowych uśmiechów
Wspólnej szczerości, wymyślone
Niekonsekwente erotyki, patrzące za mgłą
Wtulone muśnięcia
Dziś już nie ja patrzę na Ciebie
Ty inne oczy masujesz
Beze mnie patrzysz
Jej wyśnij melodię, mnie
Nie mów co robić
Sama pójdę w swoim odkochaniu
poniedziałek, 2 maja 2011
exception
nie kwitnij pod moim oknem
w deszczu
nie proś szyby
żeby pod twoim oddechem ciepłym pierzchła
tyle liści
odeszło aby nie wrócić
przeklętą zielenią
podpełzasz pod moją głowę
i poprzez brwi ściągnięte
mówisz: jestem
a ja odpycham
twoje srebrne ciało
w zaciśniętej pięści pospiesznie
kruszę na pył zerwane liście
halina poświatowska
niedziela, 1 maja 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















